Archiwum 17 grudnia 2003


gru 17 2003 ale jazda....hihihi:P
Komentarze: 5

Cześć wam...dziś sie zapowiada długa notka jeżeli nie zapomne o paru detalach a więc tak...dziś se momy środe...babka z maty oddała nam sprawdzianiki...i dostałam +4...pół punkta zabrakoło mi do 5.....normalnie chamstwo....no ale dobre....takie już mam szczęście....na polskim udawaliśmy z Grzesiem(na ocenke:D:P)że ja jestem bankierem a on Małym Księciem....(bo przerabiamy tą książke teraz beee:P)i powalilismy wszystkich nie chwaląc sie....każdy odebrał to jakby Grygi mi sie oświatczał a ja mu chusteczką po dziubie wyszczelałamna reli były zjeby...(zresztą tak jak zawsze)ale jakoś dziś mi sie nie chciało na lekcji  pisać...i babka pod koniec lekcji mówi(bo sie zachwywaliśmy na miare...nie powiem czego:P)że weźnie nasze notatki i na ocene je zbierze:P Ale naszczęscie Natalka ją zbajerowała...no i tak na koniec lekcji zaczełam se pisać w pamiętniku...no i tak sie zapisałam że babka stała przedemną ryczała wołała a ja nie słyszałam i jak usłyszałam to powiedziała że mam podnieść rysunek który spadł jej...a ja tak niezajażyłam do końca i myślałam że do pamiętnika gdzieś mi wleciał i otwarło mi sie na takim jednym zdjęciu gdzie pewna osoba leżała w łużeczku do połowy rezebrana(tzn od góry do pasa:P)...no i git babka tak sie na mnie popatrzała jakby ducha zobaczyła ale to sie wytnie:P.Potem na przerwie Bartuś wyczasną skąś kulke(ze śnieu jakby ktoś nie wiedział:P)i ja najpierw to tak Maćkowi i Ufciowi na bluzke wsadziłam...no i ok...i nadchodzi mały Tomuś(słodkie dziecko:P)i ja mu to za bluze wrzuciałm to co zostało z tej kulki tyle że on miał spodnie za duże i mu to do spodni przez bluzke wleciało...hehehehe myśmy płakali ze śmiechu....jak on to wyciągał....potem na chemi luuuzik pogadałam se z panią Pakosową i był jeezzz:P I później okazało sie że mamy zwolnienie z Gery...no i na przerwie zobaczyłyśmy sie z Maciusiem,Bartkiem i Ufciem...i oni cosik tam wciśli p. Płaszczyńskiemu....że Bartusiowi cosik sie z nogą stało,Maciek też tam jakiś kit wcisnoł ale Ufcio nie zdążył polecieć sie usprawiedliwić...bo przyszła dyra i pytała co robimy...hehehe ja z Emi powiedziałyśmy że już lekcje skończyłyśmy...i chopcy nie chcieli mieć zjebów i powiedzieli też że skończyli i kazała nam wyjść z budy...chopoczki sprintem polecieli po schodach a ta woła za nimi gdzie sie wybierają....a Ci wciśli jej kita że po torby muszą iść bo zostawili je na piętrze hehehehe.....to było by na tyle....zaraz bede musieć lecieć bo jutro mam spr. z niemca(banał:P)a w piątek nie ma normalnych lekcji tylko jest spotkanie opłatkowe...i 2 tygodnie przerwyale jest mi troszke przykro bo sie nie zobacze przez tak długi czas z wami:((( To bedzie na tyle odezwe sie ecie kiedyś tam...pozdro for Maciek,Ufcio,Bartuś,Roxi,szfagierki i reszty której nie chce mi sie wymieniać:P:****

nati_mloda : :